SERIA HORYZONTY NOWOCZESNOŚCI
Książka stanowi próbę spojrzenia na problematykę wielokulturowosci i politycznej poprawności z punktu widzenia najnowszej filozofii polityki (rozważane są m.in. stanowiska Ch. Taylora, W. Kymlicki, Yael Tamir, I. M. Young, J. Graya, J. Habermasa, R. Rortyego i N. Fraser). Jej tłem empirycznym jest sytuacja Stanów Zjednoczonych. Autor śledzi róznorodne podejścia do kwestii wielokulturowości przez pryzmat zmieniającej się sytuacji kulturowej i etnicznej w tym kraju, a także dominujących metafor opisujących jego rzeczywistość społeczną. Poświęca także nieco miejsca sprawom szczegółowym takim jak np. stosunek feminizmu do ideologii wielokulturowości, groźba bałkanizacji Ameryki, czy też wpływ globalizacji i poczucia odróżnorodnienia na sukces podejścia akcentującego wagę różnicy i odmienności. Osobny fragment jego rozważań zajmuje kwestia politycznej poprawności. Całość stanowi wprowadzenie do problematyki żywo dziś dyskutowanej na całym świecie, a w literaturze polskiej wciąż słabo obecnej.
Andrzej Szahaj, profesor filozofii, kierownik Zakładu Filozofii Współczesnej w Instytucie Filozofii UMK. Autor książek: Krytyka, emancypacja, dialog. Jurgen Habermas w poszukiwaniu nowego paradygmatu teorii krytycznej, Warszawa 1990; Ironia i miłość. Neopragmatyzm Richarda Rorty'ego w kontekście sporu o postmodernim, Wrocław 1996 (II wyd. 2002). Zajmuje się filozofią kultury, polityki oraz teorią interpretacji.
PRZECZYTAJ FRAGMENT
Ideał asymilacjonizmu i metafora melting pot"
Zacznijmy od banałów. Stany Zjednoczone nie są państwem jak
wszystkie inne, a społeczeństwo amerykańskie nie jest społeczeństwem, jakie znamy z własnych doświadczeń. Amerykanie zbudowali swoje państwo w wyniku systematycznie wprowadzanego w życie projektu filozoficznego. Choć korzystał on w ogromnej mierze z dorobku myśli europejskiej, głównie oświeceniowej (szczególną rolę odegrała w nim filozofia Johna Locke'a), to jednak w pewnym
sensie skierowany byt także przeciw Europie, przeciw jej walczącym nacjonalizmom, tradycyjnym nierównościom społecznym, brakowi wolności ekonomicznych i politycznych oraz zbyt małej tolerancji dla innowierców. Ameryka miała być wyjątkiem w wielu sprawach, ziemią obiecaną uciśnionych i pokrzywdzonych, prawdziwym Nowym Światem, w którym grzechy pochodzące z europejskiej przeszłości uległyby napiętnowaniu tak skutecznemu, żeby nikomu nie
przyszło do głowy ich powtarzanie. Wyjątkowość Ameryki miała się objawiać m.in. odmiennym stosunkiem do kwestii narodu. Ojcowie Założyciele, zrywając z jego pojmowaniem jako wspólnoty przede wszystkim etnicznej, zaproponowali postrzeganie go w kategoriach jedności politycznej wyrastającej z etnicznej różnorodności.
Jak powiada w tym kontekście Michael Walzer: Stany Zjednoczone to polityczny naród kulturowych narodowości'". Todd Gitlin pisze z kolei:
My, jeśli istnieje w ogóle jakieś my", jesteśmy ludźmi idei. Zostaliśmy uformowani przez dokumenty, przede wszystkim Deklarację Niepodległości i Konstytucje. Stany Zjednoczone, w teorii. to miał być kraj idei: demokracji wolnych jednostek. Ten nowy naród miał być czymś innym niż inne narody, miał być domostwem wolności, pokazującym reszcie świata, że tym. czym ona chciałaby być. Ameryka faktycznie już jest. W tej najbardziej liberalnej, najmniej natywistycznej wersji, Ameryka była ujawniona prawdą świata, decydującym momentem w odkrywaniu siebie przez ludzkość.
E pluribus unum, z wielości jedność", te słowa z poematu Wergiliusza za sprawą Thomasa Jcffersona zostały przyjęte w 1792 roku jako oficjalne motto Stanów Zjednoczonych (do dzisiaj znajdują się na amerykańskich monetach). Najstarszym wyrazem idei wyjątkowości narodu amerykańskiego są stawne słowa J. Hectora St. John Crevecoeura z Lelters from an American Farmer (1782):
Kim zatem jest Amerykanin, ten nowy człowiek? Jest on albo Europejczykiem lub potomkiem Europejczyka, stąd pochodzi ta dziwna mieszanina krwi, którą znajdziesz w naszym kraju. Mógłbym pokazać Ci rodzinę, w której dziadek był Anglikiem, Jego żona Holenderką. ich syn ożenił się z Francuzką, a ich czterej synowie mają żony pochodzące z różnych nacji. To on jest właśnie Amerykaninem. który pozostawiwszy za sobą wszystkie swoje stare przesądy i obyczaje,nabywa nowych, pochodzących z nowego sposobu życia, który przyjmuje, nowego rządu, któremu pozostaje wiemy, i nowej hierarchii, w której się odnajduje.
Szczegóły książki
| Tytuł | E pluribus unum? Dylematy wielokulturowości i politycznej poprawności |
| Autor | Andrzej Szahaj |
| Wydawca | Universitas |
| Oprawa | miękka |
| Nazwa serii | Horyzonty nowoczesności |
| ISBN | 978-83-2421-2-651 |
| EAN | 9788324212651 |
| indeks | Y6103 |
| Długość | 205 |
| Szerokość | 136 |